Na Straży
nr 1997/5

Zaproszenie na wesele

„… Wesele wprawdzie jest gotowe, ale zaproszeni nie byli godni” – Mat. 22:8 (NP)

Biblia odnotowuje trzy przypowieści mówiące o uczcie weselnej: Mat. 22:1-14; Mat. 25:1-13; Łuk. 12:35-38. W związku z tym nasuwa się pytanie, czy dotyczą one jednej i tej samej uczty weselnej i w jakiej kolejności należałoby je ustawić, w jakiej kolejności widzieć ich realizację.

Przyjrzyjmy się im bliżej. Pierwsze podobieństwo zapisane jest w Ewangelii wg św. Mateusza 22:1-14. Cytujemy od wersetu drugiego:

„Podobne jest Królestwo Niebios do pewnego króla, który sprawił wesele swemu synowi. I posłał swe sługi, aby wezwali zaproszonych na wesele, ale ci nie chcieli przyjść. Znowu posłał inne sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Oto ucztę przygotowałem, woły moje i bydło tuczne pobito, i wszystko jest gotowe, pójdźcie na wesele. Ale oni nie dbając o to, odeszli, jeden do własnej roli, drugi do swego handlu. A pozostali, pochwyciwszy jego sługi, znieważyli i pozabijali ich. I rozgniewał się król, a wysławszy swe wojska, wytracił owych morderców i miasto ich spalił. Wtedy rzecze sługom swoim: Wesele wprawdzie jest gotowe, ale zaproszeni nie byli godni. Idźcie przeto na rozstajne drogi, a kogokolwiek spotkacie, zaproście na wesele. Słudzy ci wyszli na drogi, sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych, i sala weselna zapełniła się gośćmi. A gdy wszedł król, aby przypatrzeć się gościom, ujrzał tam człowieka nie odzianego w szatę weselną. I rzecze do niego: Przyjacielu, jak wszedłeś tutaj, nie mając szaty weselnej? A on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu nogi i ręce i wrzućcie go do ciemności zewnętrznej; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych”.

Druga przypowieść jest nam dobrze znana jako podobieństwo o dziesięciu pannach, o pannach mądrych i głupich. Cytujemy Ewangelię Mateusza 25:1-13:

„Wtedy podobne będzie Królestwo Niebios do dziesięciu panien, które wziąwszy lampy swoje, wyszły na spotkanie oblubieńca. A pięć z nich było głupich, pięć zaś mądrych. Głupie bowiem zabrały lampy, ale nie zabrały z sobą oliwy. Mądre zaś zabrały oliwę w naczyniach wraz z lampami swymi. A gdy oblubieniec długo nie nadchodził, zdrzemnęły się wszystkie i zasnęły. Wtem o północy powstał krzyk: Oto oblubieniec, wyjdźcie na spotkanie. Wówczas ocknęły się wszystkie te panny i oporządziły swoje lampy. Głupie zaś rzekły do mądrych: Użyczcie nam trochę waszej oliwy, gdyż lampy nasze gasną. Na to odpowiedziały mądre: O nie! Gdyż mogłoby nie starczyć i nam i wam; idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie. A gdy one odeszły kupować, nadszedł oblubieniec i te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi. A później nadeszły i pozostałe panny, mówiąc: Panie! Panie! Otwórz nam. On zaś, odpowiadając, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia i godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie”.

Trzecie podobieństwo zapisane jest w Ewangelii wg św. Łukasza 12:35-38:

„Niech biodra wasze będą przepasane i świece zapalone. Wy zaś bądźcie podobni do ludzi oczekujących pana swego, aby mu zaraz otworzyć, kiedy powróci z wesela, przyjdzie i zapuka. Błogosławieni owi słudzy, których pan, gdy przyjdzie, zastanie czuwających. Zaprawdę powiadam wam, iż się przepasze i posadzi ich przy stole, i przystąpiwszy, będzie im usługiwał. Czy przyjdzie o drugiej, czy o trzeciej straży, a zastanie ich tak, błogosławieni oni!”

Wszystkie te przypowieści mówią o jednym weselu, o jednej uczcie weselnej. Ojciec Niebieski przygotował ją dla swego Syna, Jezusa Chrystusa. Jako pierwsza powinna zostać potraktowana ta przypowieść, która opisuje przygotowania do wesela (Mat. 22:8). „Wesele wprawdzie jest gotowe, ale zaproszeni nie byli godni”. Można ją podzielić na dwie części. Pierwsza z nich odnosi się do Izraela przy końcu Wieku Żydowskiego. Wysłano do niego dwa zaproszenia. Jedno zostało przekazane w czasie trwającej trzy i pół roku misji Pana Jezusa – Żydzi jednak nie chcieli przyjąć tego poselstwa. Werset 4 rozważanego fragmentu mówi: „Znowu posłał inne sługi, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Oto ucztę moją przygotowałem, woły i bydło tuczne pobito, i wszystko jest gotowe, pójdźcie na wesele”. Inne sługi – to apostołowie po zesłaniu ducha świętego. Drugie zaproszenie stanowiło kolejne trzy i pół roku łaski dla Izraela – Żydzi mieli wtedy drugą sposobność przyjęcia Chrystusa. Uczta gotowa – oznacza to, że okup został złożony. Woły i bydło mogłyby odnosić się do starotestamentowego cielca, który przedstawia 30-letniego, doskonałego Jezusa. I tego zaproszenia Żydzi nie przyjęli i nie dbając o nie, odeszli do własnych ról i handlu, gardząc wielką łaską, jaką stanowiło niebiańskie powołanie. Ponieważ okazali się oporni, powołanie i zbawienie przekazane zostało poganom. Przypowieść wskazuje, że wesele było przygotowane już za pierwszego przyjścia Pana. Zaproszenie rozsyłano od dnia Zielonych Świąt – od momentu zesłania ducha świętego. Były to zaręczyny klasy Kościoła, połączone z otrzymaniem zaproszenia na ucztę weselną i przywdzianiem szaty weselnej – usprawiedliwienia, które daje Ojciec Niebiański:

„Któż będzie oskarżał wybranych Bożych? Przecież Bóg usprawiedliwia” – Rzym. 8:23.

Apostoł mówi, że to duch święty jest zaczątkiem naszego dziedzictwa. O tym mówi pierwsza część przypowieści.

Druga część traktuje o tym, że pomimo gotowej uczty weselnej zaproszeni nie byli godni, by na niej gościć. Pan polecił więc sługom, aby wyszli na rozstajne drogi i zaprosili wszystkich, których napotkają. Ci zaprosili więc zarówno Żydów, jak i pogan, sprowadzili i złych, i dobrych, tak że sala zapełniła się biesiadnikami. Ta sytuacja odpowiada innej przypowieści, zapisanej w Ewangelii Mateusza 13:47-80, opowiadającej o niewodzie: kiedy pełną sieć wyciągnięto na brzeg, nastąpiła selekcja złowionych ryb – dobre wrzucano do naczyń, złe – ponownie do morza.

Powróćmy do 22 rozdziału Ewangelii św. Mateusza, gdzie czytamy:

„A gdy wszedł król, aby przypatrzeć się gościom, ujrzał tam człowieka nie odzianego w szatę weselną. I rzecze do niego: Przyjacielu, jak wszedłeś tutaj, nie mając szaty weselnej? A on oniemiał”.

Możemy powiedzieć, że ta inspekcja króla odbywa się w czasie Żniwa Wieku Ewangelii, w okresie wtórej obecności Króla, naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

PRÓBA SZATY WESELNEJ

Do czasu wtórej obecności odnoszą się dwie przypowieści: ta o dziesięciu pannach (Mat. 25:1-14) oraz końcowa część podobieństwa o uczcie weselnej, która opisuje próbę szaty weselnej (Mat. 22:11-14). Król, przeglądając gości, znalazł wśród nich człowieka bez szaty weselnej. Jest to szczególna próba – próba szaty sprawiedliwości Chrystusa, mająca na celu sprawdzenie, czy do końca wytrwamy przyodziani w tę szatę: czy pozostaniemy w stanie usprawiedliwienia. Opisana tu próba wskazuje na kolejną, która dotyczy tych, którzy usłyszeli i rozpoznali zaproszenie i wezwanie podczas całego Wieku Ewangelii, a w szczególności w okresie Żniwa. Mądre panny z jednej przypowieści oraz goście (biesiadnicy) z drugiej należą do tej samej klasy poświęconych – Maluczkiego Stadka, podobnie jak słudzy oczekujący swego pana. Są to ci, którzy wyszli z Babilonu i zostali oddzieleni jak pszenica od kąkolu. Ta klasa wciąż poddawana jest szczególnej próbie, która ma stwierdzić, czy do końca pozostanie ona wierna i czy będzie miała w swoich naczyniach olej – ducha Prawdy – pod dostatkiem, czy też jej go zabraknie, jak głupim pannom.

Przypowieść opisująca próbę szaty weselnej wskazuje także na to, czego nie można przedstawić w symbolu Oblubienicy – Kościoła wybranego w całości, kompletnego współdziedzica z Chrystusem. Przypowieść ta kładzie nacisk zarówno na wymagany charakter, jak i na osobistą gotowość każdego do przyjęcia zbawienia, w konsekwencji czego jedni zostaną przyjęci, a drudzy odrzuceni. Ci, którzy mają być poddani sprawdzeniu, przedstawieni są jako ci, którzy znajdują się już w sali weselnej. Stanowią oni pszenicę zebraną z pola kąkolu i oddzieloną od Babilonu.

Warunek przyjęcia na ucztę weselną jest ukazany w symbolu szaty weselnej. Zwyczaj Żydów nakazywał, by goście weselni byli w nią ubrani. Taka odświętna, biała, lniana szata obowiązywała wszystkich gości. Przedstawia ona sprawiedliwość Chrystusa, którą otrzymujemy od Jahwe. „Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten wstawia się za nami” – Rzym. 8:34. Dlatego też nikt nie może stanąć przed Bogiem w swojej własnej sprawiedliwości, w grzesznym stanie. Można zapytać, który z tych elementów pojawia się pierwszy: wiara, czy szata usprawiedliwienia? Zaproszenie zostało skierowane do wierzących. Każdy musi najpierw uwierzyć, jak pisze apostoł św. Paweł:

„Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem, przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa” – Rzym. 5:1.

Pan Jezus w Ewangelii Jana 8:30-32 mówi:

„Gdy tak mówił, wielu uwierzyło. Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie. I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi”.

Pan Jezus na pierwszym miejscu wymienia tu wiarę, na drugim – wytrwanie w Jego Słowie, w nauce Zbawcy. To pozwala stać się Jego uczniem. Po trzecie – następuje poznanie Prawdy, a ona daje wyswobodzenie, uwolnienie z więzów grzechu i prowadzi do Prawdy powołania niebieskiego. Tylko ci, którzy mają na sobie szatę, są dopuszczeni do przedsionka, specjalnie przygotowanego miejsca – do światła obecnej Prawdy, gdzie Oblubienica ostatecznie się przygotowuje.

„Weselmy się i radujmy się, i oddajmy Mu chwałę, gdyż nastało wesele Baranka, i oblubienica jego przygotowała się” – Obj. 19:7.

Dla jednych dzisiejsze prawdy dane są dla udoskonalenia się. Dla wielu staną się przyczyną upadku, ponieważ nie starają się oni o właściwe ich zrozumienie. Po przyjęciu zaproszenia i założeniu szaty weselnej, goście – biesiadnicy spędzą krótki czas na wzajemnym przygotowywaniu się (czas Żniwa), na dopasowaniu szaty, która jest tkana złotem i przyozdobiona perłami, zanim Oblubienica zostanie wprowadzona do Oblubieńca – Ps. 45:14,15:

„Córka królewska jest cała obciążona perłami, a szata jej złotem tkana. We wzorzystej sukni wiodą ją do króla: za nią panny, przyjaciółki jej są prowadzone do ciebie”.

Jednakże, jak wskazuje przypowieść, i w tych wyjątkowo korzystnych warunkach niektórzy zdejmują suknię weselną, którą przecież otrzymali od samego Króla – Ojca Niebieskiego. Tacy zostaną wyrzuceni do ciemności zewnętrznych (Mat. 22:13), poza obręb, obszar Prawdy, by tam otrzymać swój dział w wielkim ucisku. Pan Bóg całkowicie odrzuca takich, którzy pozbywają się szaty usprawiedliwienia. Tak więc ci wszyscy, którzy dotąd nie prowadzili się dobrze w Prawdzie, zostaną usunięci. Dotyczy to ludzi pysznego serca, niesprawiedliwych, oszczerców, chciwców, niegodnych stanąć przed stolicą Bożą. Tacy chcą być ubrani we własną, skalaną przez ciało szatę zasług, zamiast w Chrystusową, o czym pisze św. Juda w 23 wersecie:

„Wyrywajcie ich z ognia, ratujcie ich; dla drugich miejcie litość połączoną z obawą, mając odrazę nawet do szaty skalanej przez ciało”.

Zwróćmy jeszcze uwagę na trzecią przypowieść mówiącą o weselu – Ew. św. Łukasza 12:36,37:

„Wy zaś bądźcie podobni do ludzi oczekujących pana swego, aby mu zaraz otworzyć, kiedy powróci z wesela, przyjdzie i zapuka. Błogosławieni owi słudzy, których pan, gdy przyjdzie, zastanie czuwających. Zaprawdę powiadam wam, iż się przepasze i posadzi ich przy stole, i przystąpiwszy, będzie im usługiwał”.

Czy jest tu mowa o tym samym weselu? Wesele jest jedno i jedno zaproszenie na ucztę weselną, która rozpoczęła się od pierwszego przyjścia Zbawiciela. Uczta była już gotowa przez złożenie ofiary okupu. Zaręczyny odbyły się w dzień Pięćdziesiątnicy, w czasie zesłania ducha świętego i cały Wiek Ewangelii był i jest przeznaczony na przygotowanie się do uczty weselnej. Kościół oczekiwał na czas wtórej obecności Oblubieńca, który miał przyjść po Oblubienicę. Oto Jego słowa:

„A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście gdzie Ja jestem, i wy byli”.

Jesteśmy świadomi, że nasz Zbawca, Pan Jezus, jest po raz wtóry obecny i że przyszedł sprawdzić, czy jesteśmy gotowi iść za Nim, czy czujemy się Jego Oblubienicą, czy mamy pragnienie i tęsknotę, by być na tej uczcie weselnej, stanąć przed Ojcem Wieczności na tej największej uroczystości. Bądźmy gotowi każdego dnia, każdej godziny, abyśmy nie usłyszeli słów:

„Zaprawdę powiadam wam, nie znam was!” – Mat. 25:12.