Na Straży
nr 2007/3

Echa z konwencji – Andrychów

13 maja 2007 r.

Wczesny, słoneczny poranek – jesteśmy gotowi na przybycie pierwszych braci, którzy pojawiają się już po godzinie 7.00. Punktualnie o 9.00, przy zapełnionej całkowicie sali i przyległych pomieszczeniach, pieśnią i modlitwą rozpoczynamy drugie w tym roku – po konwencji w Krakowie – spotkanie ze Słowem Bożym. Hasłem tegorocznej konwencji był werset z listu ap. Pawła do Filipian 4:4 – „Radujcie się w Panu zawsze…”. Po powitaniu wszystkich przybyłych przewodniczący, brat Adam Potempa przypomniał, że już od 30 lat mamy możliwość spotykania się w sali gościnnego Domu Kultury. Od początku swego istnienia (1920 rok) Zbór nasz zorganizował już ponad 60 konwencji.

Pierwszym wykładem ze Słowa Bożego usłużył brat Walenty Bywalec. Brat nawiązał do wersetu przewodniego – „Radujcie się w Panu…” i w ciekawy sposób, poprzez wersety Starego i Nowego Testamentu, wyjaśnił, na czym ta radość polegała dawniej i dzisiaj. Radość z rzeczy doczesnych, ale i ta najważniejsza, z odczuwania obecności Boga w naszym życiu, poznania Jego planu, Jezusa jako Zbawiciela, wreszcie rozpoznanie drogi zbawienia. Aby móc radować się w Panu, musimy przejść przez drogę smutku i cierpienia (Hebr. 10:34; 2 Piotra 3:13-18). Ten smutek oczyszcza serce człowieka, przybliża nas do Boga i Jezusa, a z tego zyskujemy pociechę i radość.

Drugim wykładem podzielił się z nami brat Leszek Szarkowicz. Mówił na temat „Pocieszajcie bojaźliwych, podtrzymujcie słabych” (1 Tes. 5:14) Brat uzmysłowił nam, jak ważną rzeczą jest służenie naszym współbraciom pomocą w formie pocieszania. Najczęściej potrzebujemy pocieszenia w następujących przypadkach: cierpień fizycznych, zmęczenia, bojaźni, zniechęcenia, niepewności. Brat przywołał przykłady postaci z Pisma Świętego, takie jak Job, Mojżesz, Eliasz, Jan Chrzciciel i na podstawie pewnych wydarzeń z ich życia przedstawił nam, jak my obecnie możemy nieść pocieszenie i wsparcie potrzebującym. Są trzy biblijne sposoby, skuteczne i w naszym życiu, jeżeli chcemy udzielić tego rodzaju pomocy: idź i pracuj, rozejrzyj się wokoło, poszukaj pomocnika. Należy również pamiętać, że pocieszenie to nie tylko słowa, ale i uczynki.

Trzecim wykładem – „Duch Święty” z wersetu 1 Kor. 2:12-13 – usłużył brat Piotr Mrzygłód. Mówca przypomniał nam, czym jest duch święty (Izaj. 11:2-3), przedstawił wersety, które ukazują, że jest to moc, energia, usposobienie, którego źródłem jest Bóg lub Jezus (Dzieje Ap. 2:17; Rzym. 8:11; 1 Kor. 2:9-14; 2 Tes. 5:19). Brat mówił również o tym, jak bardzo duch święty potrzebny jest w naszym chrześcijańskim życiu, o darach ducha świętego i o tym, jak go rozpoznać w sobie i u innych.

Po przerwie obiadowej mieliśmy możliwość wysłuchania krótkiego występu kilku młodych braci którzy zaśpiewali na chwałę Bogu.

Ostatnim rozważaniem, zatytułowanym: „Zachowujcie to co dobre”, podzielił się z nami brat Leszek Krawczyk. Brat posłużył się w swym wykładzie fragmentem listu ap. Pawła do Tesaloniczan (2 Tes. 5:12-22), w którym apostoł przypomina o poszanowaniu dla przełożonych, pocieszaniu, radości, modlitwie, wytrwaniu itd. Brat zachęcał nas, abyśmy starali się realizować te zasady przez cały czas naszej ziemskiej pielgrzymki.

Jak zwykle na wszystkich tego typu spotkaniach, które zbliżają nas wzajemnie, pozwalają znaleźć się bliżej spraw Bożych, czas szybko biegnie i nasza konwencja zakończyła się po godzinie 16.00.

Pozwolę sobie w tym miejscu na kilka refleksji. Jak co roku dopisała pogoda, a bracia i siostry jak zawsze bardzo licznie uczestniczyli w naszej uczcie duchowej. W tym roku, na co zwróciliśmy uwagę dopiero później, średnia wieku braci, którzy nam usługiwali, była stosunkowo niska. Chciałbym też jako współorganizator, ale też uczestnik wielu konwencji w całej Polsce, podziękować wszystkim braciom, siostrom, młodzieży i sympatykom za to, że do takich spotkań dochodzi. To wy swą pracą, zaangażowaniem i wyrzeczeniami, może często niezauważalnymi, sprawiacie, że możemy na jakiś czas zapomnieć o troskach dnia codziennego i zbliżyć się do Królestwa Niebieskiego. To takie chwile niosą właśnie pocieszenie i radość. Oby Bóg błogosławił nam i w następnych konwencjach, które są jeszcze przed nami.

R- ( r.)
„Straż” / str. 

Echa z konwencji – Andrychów

Andrychów, 11 MAJA 2008 r.

Ranek 11 maja przywitał nas słoneczny i ciepły. Jako gospodarze, w pełnej gotowości oczekiwaliśmy na przybycie pierwszych gości, którzy pojawili się już po godzinie 700.

Już ponad 30 lat mamy przywilej gościć w Miejskim Domu Kultury drogich nam braci i siostry z całej Polski. Obiekt ten staje się wtedy miejscem, w którym chwalimy Stwórcę pieśnią, modlitwą i słowem. Budujemy również w tym czasie poczucie wspólnoty i jedności duchowej, co wzmacnia naszą wiarę. Uczymy się tolerancji i wzajemnej miłości.

W tym roku postaraliśmy się również o to, aby przerwy były nieco dłuższe, co umożliwia spotkania, wymianę poglądów, wspólne przeżywanie radości i smutków.

Punktualnie o 900 wszystkich przybyłych powitał brat Andrzej Jończy, który przewodniczył tej konwencji.

Pierwszym wykładem nawiązującym do hasła konwencji „Panie, Tyś ostoją naszą” (Psalm 90) usłużył br. Adam Kubic. Bóg jest ostoją dla wierzących i dla tych, którzy Go oczekują. Nasz skarb mamy w niebie, skorzystajmy więc z zaproszenia do życia w Bogu. Starajmy się, aby nasze serce mogło śpiewać i wielbić Boga w czystości. Oczekujmy naszego z Nim spotkania przez ożywianie naszego życia duchowego Pamiętajmy, że przez czas naszego pielgrzymowania, On jest zawsze naszą ostoją. W trakcie wykładu młodzież z chóru Syloe zaśpiewała kilka pieśni związanych z tematem.

Drugim wykładem, zatytułowanym „Jeślibym miał chlubę”, usłużył br. Henryk Szarkowicz. Słownikowe znaczenie słowa „chluba” to „być dumnym z czegoś, szczycić się, chwalić, chełpić”. Brat przedstawił właściwą postawę ap. Pawła (2 Kor. 12:1-7), który chlubił się nie z siebie, lecz z tego, co słyszał i widział. Stwierdził też, że więcej tekstów biblijnych chlubę przedstawia w negatywnym znaczeniu. Na potwierdzenie tego omówił kilka historii ze Starego Testamentu, np. przypadek Hamana. Pozytywnie o chlubie mówią wersety: Jer. 9:22, Sof. 2:1-3, Izaj. 2:10-12. Chluba czasem nie pozwala przyjąć nam decyzji większości, czyni nas pysznymi. Aby się nie chlubić z samego siebie, musimy posiadać świadomość swoich wad, działania łaski, umiejętność bycia pokornym. Nie patrzmy na własne JA!

Trzecim wykładem – z Księgi Objawienia „Obraz czterech jeźdźców z Objawienia” (Obj. 6:1-8) – usłużył br. Daniel Kaleta, który niczym malarz „malował” przed nami obraz wizji opisanej przez św. Jana, ukazującej cztery konie i jadących na nich jeźdźców. Czas wypełnienia tej wizji określił jako ok. II do XVI wieku n.e. – wizja dotyczy chrześcijańskiej Europy. Brat przedstawił znaczenie symboliki koni i ich kolorów oraz jeźdźców – ukazują one ducha, ideologie, organizacje, ekonomie tego okresu chrześcijaństwa. Malowany obraz wymagał skupienia i uważnego śledzenia toku myślowego brata mówcy, który w końcowym fragmencie swego wykładu zachęcał nas do wyciągania właściwych wniosków dla siebie, abyśmy nie popełnili tych samych błędów co nominalne chrześcijaństwo.

Po przerwie obiadowej wystąpił w dwóch pieśniach (zwołany spontanicznie) chór SELA, reprezentujący głównie średnie pokolenie braci i sióstr – przeważnie rodziców chórzystów z Syloe.

Ostatnim wykładem zatytułowanym „Przyjdź Królestwo Twoje” (Mat. 6:10) usłużył br. Sławomir Florczak. Przedstawił on rozwój obietnicy nastania Królestwa Bożego i oczekiwanie przez chrześcijan na jej wypełnienie. Począwszy od pierwszej, wypowiedzianej przez samego Boga do naszych prarodziców, potem poprzez mężów Bożych: Abrahama, Jakuba i proroków, a wreszcie przez Jezusa Chrystusa, który przez swoją śmierć i zmartwychwstanie otworzył do niego drogę. Przez wszystkie wieki oczekiwano wypełnienia tych słów i nastania królestwa bez grzechu, chorób, śmierci, pełnego miłości. Ciągle jeszcze należy ono do przyszłości, ale my mamy o nim opowiadać.

Wykłady z tej i innych konwencji zamieszczono w internecie pod adresem: http://www.dabhar.org

Dziękujemy Braterstwu za liczne przybycie, za Waszą cierpliwość, wyrozumiałość, pomoc i hojność. Bez Was to i inne tego typu spotkania nie dostarczałyby nam radości płynącej z możliwości realizowania idei gościnności, która jest przecież przejawem miłości. Do zobaczenia na następnych konwencjach.

R- ( r.)
„Straż” / str.