Wracasz po ciężkim dniu ze szkoły lub pracy do domu. Jesteś zmęczony(a), głowa Ci pęka, ten dzień był naprawdę wyczerpujący. Czas na zasłużony odpoczynek. Przed Tobą wolne popołudnie i wieczór, a może nawet cały weekend. Co robisz? Jak planujesz spędzić ten czas? Czas na regenerację, na odpoczynek, na uzupełnienie energii.
Najłatwiejszy sposób, który znam niestety z autopsji, to położyć się lub usiąść wygodnie, rzecz jasna z telefonem i scrollować. Smartfon można zastąpić komputerem lub tabletem, a scrollowanie – graniem. Oczywiście, co jakiś czas trzeba zmienić pozycję, czasami coś zjeść, mieć źródło prądu i dostęp do wi-fi, a kilka godzin minie niepostrzeżenie. Tylko czy taki sposób na spędzenie wolnego czasu pozwala odpocząć? Bazując na moich doświadczeniach i obserwacjach, odpowiadam – nie. Efektem takich długich sesji są raczej zmęczone oczy, przebodźcowanie, rozdrażnienie, poczucie straconego czasu, a nie regeneracja. Co prawda słowo “ciekawie”, które pojawiło się w tytułowym pytaniu jest bardzo pojemne, więc w zależności od tego, czym się interesujesz, ten warunek być może został spełniony podczas spędzania czasu przed telefonem, ale chciałbym, żebyśmy do tego określenia „ciekawie” dodali jeszcze jedno słowo: „pożytecznie”.
Zatem jak można ciekawie i pożytecznie spędzić wolny czas?
Nie chcę tworzyć listy czynności, które są jedynie właściwe, raczej zachęcam Cię, żebyś sam(a) sobie stworzył(a) taki spis, opierając się na biblijnych kryteriach i praktykował(a) go. Jednocześnie napiszę, co lubię robić w wolnym czasie z uzasadnieniem, czemu akurat na takie rzeczy się decyduję.
Uwielbiam spędzać czas wolny na świeżym powietrzu, w lesie, na rowerze, grając w piłkę, na packrafcie, nad morzem, na spacerach, pod namiotem. To taka odskocznia od codzienności, od miejskiego zgiełku, od pracy przy komputerze i jednocześnie zadbanie o swoje zdrowie, nie tylko fizyczne, ale też duchowe. Przebywając samotnie w pięknych okolicznościach przyrody, zachwycam się Bożym stworzeniem i modlę się gorliwie. Gdy na taką wycieczkę wybiorę się z rodziną lub bliskimi, to jest to skuteczny i przyjemny sposób na budowanie relacji, na poznawanie się i okazywanie miłości.
Bardzo lubię wyjazdy na młodzieżowe, na kursy, na spotkania dziecięce. Wielkim błogosławieństwem jest widzieć innych, cieszących się, śpiewających i chwalących Boga, obserwować, jak się rozwijają, dorastają, chcą też coś od siebie dać społeczności. Uświadamiam sobie, że to dodaje mi energii i motywuje do tego, żeby być gorliwym.
Z drugiej strony odwiedziny i przebywanie z osobami starszymi pozwalają mi zrozumieć, że każdy moment życia trzeba dobrze wykorzystywać, że to wszystko jest kruche i przemijające. Warto posłuchać opowieści osób z większym doświadczeniem, nawet jeśli historie ich życia działy się w innych okolicznościach i realiach niż te, w których ja się znajduję.
Lubię wspólnie z Gosią spędzać soboty w kuchni, zwłaszcza, gdy szykuje poczęstunek na niedzielę dla zborowników lub gości. Robienie czegoś dla innych to piękna rzecz, a dodatkowo wspólna praca tworzy więź i cementuje związek.
Lubię wieczorem poczytać Słowo Boże, szczególnie, gdy pozornie znany fragment odkrywam na nowo. Lubię słuchać interpretacji tekstów biblijnych osób, które mają większą wiedzę niż ja i lubię je analizować. Świadomość, że nie wiem wszystkiego, zachęca mnie do poznawania Boga i ciągłego odkrywania Jego przesłania.
Wszystkie te rzeczy wymagają większego wysiłku i przez to niestety zbyt często przegrywają z wygodnym leżeniem i przesuwaniem kciukiem po telefonie. Ale ten wysiłek daje wielkie błogosławieństwo, pozwala prawdziwie wypocząć, nabrać sił, by być gotowym do intensywnej pracy i do przezwyciężania pokus. Życzę Ci, żebyś podejmował(a) dobre decyzje i ciekawie oraz pożytecznie spędzał(a) wolny czas, nie poddając się wygodnictwu. Do zobaczenia na młodzieżowym lub … gdzieś w lesie.