Na Straży

Od Redakcji

„Ja wkrótce umrę, lecz Bóg nawiedzi was łaskawie i wyprowadzi was z tego kraju do ziemi, którą przysiągł dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi”– 1 Mojż. 50:24.

Drodzy Czytelnicy!

Z uwagą i niepokojem obserwujemy znowu narastający wzrost napięcia w ziemi Izraela. Jednym z jego ostatnich przejawów, oprócz ataków na niewinnych ludzi, było podpalenie grobu Józefa. Być może krótki komunikat prasowy przez wielu chrześcijan nie został nawet zauważony. Warto jednak przypomnieć, jakie znaczenie ma grób Józefa. Biblijny Józef to wielki mąż stanu ówczesnej epoki, ale i Boży prorok, najbardziej znany z tego, że umiał odczytywać znaczenie snów. Jednak często nie dostrzegamy jego proroctwa o powrocie Izraela do swojej Ziemi. Przed śmiercią zobowiązał on swoich rodaków, aby wracając do Erec Izrael zabrali jego kości. Gdyby jedynie pragnął być tam pochowany, mógłby zarządzić pogrzeb taki, jak sam sprawił swojemu ojcu (1 Mojż. 50:1-14). On jednak, chcąc potwierdzić swoją wiarę w powrót do ziemi całego narodu, poprosił, aby przeniesiono jego kości dopiero wtedy, gdy wszyscy Izraelici będą tam wracać.

Jego grób jest dowodem, że już trzy i pół tysiąca lat temu ziemia ta należała do Izraela.

„Również kości Józefa, które synowie izraelscy sprowadzili z Egiptu, pogrzebano w Sychem na kawałku pola, które nabył Jakub za sto kesytów od synów Chamora, ojca Sychema; należało ono jako dziedziczna posiadłość do synów Józefa” – Joz. 24:32.

Potwierdza to również świadectwo Nowego Testamentu. Rozmowa naszego Pana z Samarytanką toczyła się przy studni Jakubowej.

„Przybył więc do miasta samarytańskiego, zwanego Sychar, blisko pola, które Jakub dał swemu synowi Józefowi. A była tam studnia Jakuba”– Jan 4:5,6.

I chociaż biblijne Sychem nosi dziś arabską nazwę Nablus, to nawet spalenie grobu Józefa nie zmieni faktu, że ziemia ta należała od tysiącleci do Izraela (Jakuba, 1 Mojż. 32:28); akt ten to jedynie dowód na chęć fałszowania historii.

(PK)