Ale gdy znosimy udręki – to dla pociechy i zbawienia waszego, a gdy pocieszani jesteśmy – to dla waszej pociechy, sprawiającej, że z wytrwałością znosicie te same cierpienia, których i my doznajemy.
2 Kor. 1:6 (BT)
Kraj, w którym żyjemy, pozwala nam cieszyć się wolnością wyznawania Prawdy, w którą wierzymy. Jednak zachodzące na świecie zmiany, zwiększające się poparcie dla ruchów skrajnych, zarówno politycznych, jak i religijnych pokazują, że nie jest to wolność dana na zawsze. Brak tolerancji dla ludzi głoszących Słowo Boże innych wyznań niż popierane przez władze w Rosji pokazuje zmianę polityki tego kraju. Potwierdza to delegalizacja organizacji Świadków pod absurdalnym pretekstem szerzenia ekstremizmu i niepokojów. Być może i inne kraje zechcą naśladować podobne rozwiązania, niechlubnie zainicjowane przed wiekami przez Hamana:
„Jest jeden lud rozproszony między innymi ludami i oddzielony od innych ludów (…), mający inne prawa niż wszystkie ludy; nie przestrzegają oni praw królewskich, toteż nie jest rzeczą korzystną dla króla tak ich pozostawić” (Est. 3:8).
Sprzyja temu szerzona i podsycana przez niektóre kręgi nienawiść do ludzi innego wyznania, odcienia skóry czy pochodzenia lub też sugerowanie, że dobrymi obywatelami mogą być jedynie ludzie określonego wyznania. Wiemy z historii, do czego może prowadzić brak tolerancji.
Jednak wierzymy, że nasz Stwórca jest Bogiem miłosiernym.
„On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mat. 5:45).
Chrystus sugeruje, że na przyszłym sądzie lżej będzie, za Vulgatą dosłownie: bardziej będą tolerowane, Sodomie i Gomorze (synonimy grzechu) niż miastu odrzucającemu Jego naśladowców (Mat 10:15).
Bądźmy więc gotowi, gdy przyjdą na nas jakieś niedogodności, a nawet prześladowania, ale nie dajmy się zarazić atmosferą nienawiści do innych ludzi. Nienawidźmy grzech, ale gdy jeszcze nie umiemy kochać, to na początek uczmy się znosić (tolerować*) grzesznika.