Na Straży
nr 2006/3

Życie godne Ewangelii

BOŻA BOJAŹŃ – CEL ŻYCIA CZY PUSTE SŁOWO?

„Niech życie wasze będzie godne ewangelii Chrystusowej, abym czy przyjdę i ujrzę was, czy będę nieobecny, słyszał o was, że stoicie w jednym duchu, jednomyślnie walcząc społem za wiarę ewangelii” – Filip.1:27.

Nasze życie składa się z chwil jasnych i ponurych, z wielkich nadziei i ze smutków. Wszystkie te okresy tworzą w wielkiej części pasmo naszych doświadczeń dnia codziennego. Nasze codzienne doświadczenia życiowe mają dla nas fundamentalne znaczenie, a sposób, w jaki się zachowujemy, powinien być godny Ewangelii Chrystusowej. Nasze sukcesy lub porażki przynoszą nam błogosławieństwa lub naganę. Św. ap. Paweł napomina nas do życia godnego Ewangelii:

Niech życie wasze będzie godne ewangelii Chrystusowej, abym czy przyjdę i ujrzę was, czy będę nieobecny, słyszał o was, że stoicie w jednym duchu, jednomyślnie walcząc społem za wiarę ewangelii” – Filip.1:27.

Podstawą życia godnego Ewangelii jest dobrowolne posłuszeństwo i miłość Boga ponad wszystko, współpraca z Bogiem według swego daru i powołania. Takie życie stawia Boże sprawy na pierwszym miejscu. Jest to poleganie na Bogu, życie na Bożą chwałę – zgodnie z Bożym porządkiem i karnością Nowego Stworzenia. Szczególnie objawia się to przez służebność w stosunku do osób potrzebujących pomocy, dotrzymywanie obietnic, gotowość do wielkich poświęceń dla dobra innych.

Prawe życie uznaje władzę jako rzecz dobrą, dozwoloną przez Boga, konieczną do życia na ziemi. Chodzi o władzę państwową, zborową, rodzicielską, szkolną, w granicach Bożego porządku. Chrześcijanin chętnie się jej poddaje. Uznaje Jezusa nie tylko za Zbawiciela, ale i Pana oraz Króla rządzącego według praw i napomnień Bożych.

Wydarzenia wieku XXI nie sprzyjają życiu godnemu Ewangelii. W czasie obecnym łatwo jest stać się chrześcijaninem, ale bardzo ciężko jest żyć po chrześcijańsku. Przeszkadza nam bardzo Szatan, ciało i świat. Szatan usidla naszą wolę swoim wpływem, mówiąc: „Żadnym sposobem nie pomrzecie”. Często kusi w sposób biblijny, że trudno jest nam odróżnić, co jest duchowe, a co świeckie. Święty ap. Paweł przestrzega nas, że Szatan przemienia się w „anioła światłości” (2 Kor.11:14).

Ciało domaga się życia towarzyskiego z większą miarą wolności w przesuwaniu granic przyzwoitości w kierunku rozwiązłości. A świat nasze odnowione życie bierze w swoje ręce i robi, co chce. Biblia uczy, że ponieważ żyjemy w świecie, jesteśmy w nim zaangażowani, wiemy, że jest w nim wiele złego, a „bóg świata tego zaślepił umysły niewierzącym, aby im nie świeciło światło ewangelii o chwale Chrystusa, który jest obrazem Boga” – 2 Kor. 4:4. A to znaczy, że życie godne Ewangelii zanika. Wobec takiej sytuacji trzeba się zastanowić:

Co to jest świat?

Biblia mówi:

Bóg stworzył świat i wszystko, co na nim jest…” – Dzieje Ap. 17:24.

Są to mieszkańcy ziemi, których Bóg kocha i za których Chrystus umarł:

Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał…” – Jan 3:16.

Czy o taki świat nam chodzi? Nie! Biblia ostrzega nas przed światem, który oznacza system wartości i z niego wynikający styl życia, któremu przewodzi Szatan. Cechują go: egoizm, przemoc, wojny i marnotrawstwo, zbyteczne cierpienie i grzech. To jest ten „świat”, przed którym Bóg ostrzega. „Nie upodabniajcie się do tego świata…” – Rzym. 12:2. Święty Jakub pisał: „…przyjaźń ze światem to wrogość wobec Boga” – Jak. 4:4. A Pan Jezus w swojej modlitwie powiedział:

„Świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego” – Jan 17:14,15.

Słowo Boże uczy, że wierzący będą doświadczać opozycji ze strony świata.

„Wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, prześladowanie znosić będą” – 2 Tym. 3:12.

Tak jak życie Chrystusa, pełne miłości i troski, było wyrzutem dla świata Jego czasów, tak i nasze życie w Chrystusie przyniesie drwiny i prześladowanie ze strony tych, którzy nie rozumieją zbawiennej łaski. Jest to wskazówką, że prowadzimy życie godne błogosławieństwa. „Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć i prześladować was będą i kłamliwie mówić na was wszelkie zło, ze względu na mnie. Radujcie się i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie” – Mat. 5:11,12.

Wielu wierzących myśli, że nie można cieszyć się życiem, jeśli się nie jest częścią tego świata i nie bierze się udziału w jego przyjemnościach. Świat chciałby nas przekonać, że bycie chrześcijaninem to tylko bierność, otępiały sposób życia, nienaturalny i niemoralny. Lecz biblijne dowody wykazują coś wręcz przeciwnego. Pan Jezus powiedział: „Ja przyszedłem, aby miały życie i by miały je w obfitości” – Jan 10:10. Ci, którzy nawrócili się do Chrystusa, wiedzą, co to jest życie w radości. Psalmista Dawid pisze: „Dasz mi poznać drogę życia, obfitość radości w obliczu twoim, rozkosz po prawicy twojej, na wieki” – Psalm 16:11. Naśladowanie Chrystusa otwiera szeroko okna dla prawdziwej radości życia.

Bój z władzami ciemności

Szatan używa wszelkich sposobów, jakie ma do dyspozycji, aby nękać, kusić i ranić lud Boży. Atakuje bezlitośnie. Św. ap. Paweł nakazuje, aby się ubrać w zupełną zbroję Bożą i walczyć. „Gdyż bój toczymy nie z krwią i ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władzami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich” – Efezj. 6:12. Jak widać, żyjemy w czasie wtórej obecności Pana i mamy do czynienia nie tylko z Szatanem, światem, ale i z siłami demonicznymi. Bóg zaopatruje nas w zwycięską siłę: „Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez Tego, który nas umiłował” – Rzym. 8:37. Apostoł Jan w pierwszym liście 4:4 pisał: „Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie”. W tym wszystkim pomaga nam Bóg.

Możemy odnosić zwycięstwo jeszcze w inny sposób. Ataki szatańskie i moc systemu tego świata – oskarżyciela ludu Bożego – możemy przezwyciężyć krwią Baranka. „A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego …” – Obj. 12:11. Ludzkim wysiłkiem tego nie zdołamy zrobić. Nigdy nie przezwyciężymy mocy szatańskich propagowaniem różnych socjalnych obietnic, które teraz mają miejsce w świecie. Kłamstwa Szatana są mądrze pomieszane z prawdą. Gdy kusił Jezusa, jego argumenty były logiczne i przekonywujące, cytował nawet Słowo Boże. Dlatego Biblia radzi, aby się odłączyć od zła tego świata:

Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego się nie dotykajcie; a Ja przyjmę was” – 2 Kor. 6:17.

Bóg dał nam środki, by oprzeć się światu i oddzielić się od niego. Od nas zależy, czy skorzystamy z siły ducha świętego. Jesteśmy w świecie, ale świat nie powinien być w nas. Zachowajmy swoisty charakter i nie pozwalajmy, by świat wcisnął w nas swoje formy.

Naszym obowiązkiem nie jest reforma tego świata ani jego ustroju, lecz głoszenie „wesołej nowiny” zbawienia i danie świadectwa życia godnego Ewangelii. Przywileje i łaska Boża zobowiązują nas, abyśmy wytrwali w przymierzu ofiary. Nasze życie w Bogu jest związane z ołtarzem, a to wyzwala w nas uczucie bojaźni względem Boga, według której możemy żyć.

Życie w bojaźni

Wiele mamy okazji, aby pomyśleć o naszym życiu i poprosić Boga w modlitwie, aby pomagał nam trwać w bojaźni, tj. właściwie postępować, znosząc w cierpliwości różne próby i doświadczenia w takim duchu, jak Bóg sobie życzy. Aby umieć cieszyć się z rzeczy małych i z trudów, jakie życie przynosi nam każdego dnia, a doświadczenia przyjmować z wdzięcznością, koniecznie trzeba pozbyć się bojaźni ludzkiej, która powoduje strach i sprowadza sidło. Wolą Pańską jest, byśmy bali się Boga, a nie ludzi.

Życie w Bożej bojaźni umożliwia zdobycie mądrości z góry, jest ono sensowne i celowe. Dlatego Bóg przez proroka Dawida zachęca do uczenia się życia w bojaźni Bożej: „Pójdźcież, synowie, słuchajcie mię, bojaźni Pańskiej was nauczę” – Psalm 34:12. Tego rodzaju bojaźń czyni nasze życie wolne od strachu, bo jest ono świętobliwe, prowadzone według prawa i przykazań Bożych.

Pismo Święte daje informację na każdy życiowy temat, rozwiązuje różne problemy. O bojaźni Bożej mówi wiele w sposób prosty, zrozumiały i przekonujący. Prorok Izajasz, przedstawiając Pana Jezusa w sposób proroczy, mówi:

I odpocznie na nim Duch Pański, Duch mądrości i rozumu, Duch rady i mocy, Duch umiejętności i bojaźni Pańskiej. I będzie czułym w bojaźni Pańskiej…” – Izaj. 11:2,3.

Jezus jest naszym wzorem godnym naśladowania w bojaźni Bożej, co oznacza być aktywnym, czułym w uważaniu na Boże przewodnictwo, wolę, polecenia, rady, itd.

Król Salomon konkretyzuje to pojęcie, dodaje: „Bojaźń Pańska jest mieć w nienawiści zło”. Aby nie mieć wątpliwości, o jakie zło chodzi, podaje dodatkowo cztery określenia:

1. „Ja nienawidzę pychy”
2. „Wysokomyślności”
3. „Drogi złej”
4. „Ust przewrotnych” – Przyp. 8:13.

Mocno doświadczony przez Boga Jjob także mówi o bojaźni Bożej: „Ale człowiekowi rzekł: Oto bojaźń Pańska jest mądrością, a warować (unikanie) się złego jest rozumem” – Ijoba 28:28. „Bojaźń Pańska prowadzi do życia, a kto ją ma, w obfitości mieszka i nie spotka go nieszczęście” – Przyp. 19:23. „Bojaźń Pańska dni przyczynia, ale lata bezbożnego ukrócone bywają” – Przyp. 10:27. Powyższe wersety jasno świadczą, że człowiek żyjący w bojaźni Pańskiej otrzymuje łaskę i błogosławieństwo nie tylko ku zbawieniu, ale i w codziennych obowiązkach. Jest wielu ludzi, którzy kierują drugimi, np. dyrektor, kierownik, brygadzista, starszy w Zborze, ojciec, matka w rodzinie, itd.; tylko wówczas będą oni dobrze wypełniać swoje obowiązki, gdy będą żyć w Bożej bojaźni. Bóg przez proroka Samuela powiedział:

Ten, który panować będzie nad ludem, będzie sprawiedliwy, panować będzie w bojaźni Bożej” – 2 Sam. 23:3.

Czasem chcemy żyć dobrze, zdobywać pieniądze, bogactwa materialne, chcemy zabłysnąć przed przyjaciółmi, sąsiadami. Używamy do tego „ryzyka życiowego”, przebiegłości, aby dojść szybko do sukcesu. Cele osiągnięte nie poprzez życie w Bożej bojaźni są złudzeniem. Przed tym Bóg przestrzega nas:

Niech nie zazdrości serce twoje grzesznikom, ale chodź w bojaźni Pańskiej na każdy dzień” – Przyp. 23:17.

Oznacza to, iż w każdej sprawie i w każdej sytuacji należy się kierować wskazaniami wynikającymi z trwania w Bożej bojaźni.

Bojaźń Boża to najważniejszy temat w naszym życiu. Jeżeli brak nam jej, znaczy to, że nie jesteśmy chrześcijanami. Jeżeli dziś jesteśmy świadkami słabości, a niejednokrotnie i upadku wielu wierzących, to jest to rezultat prowadzenia życia bez tej bojaźni.

Życie w bojaźni Bożej można sprowadzić do czterech punktów.

1. Chrześcijanin żyjący w Bożej bojaźni miłuje Boga ponad wszystko, ponad siebie, krewnych, zaszczyty, bogactwo, władzę, itp. Nie miłuje świata, rzeczy, które są na świecie. Brzydzi się grzechem, a nie grzesznikiem.

2. Jest wrażliwy na to, co Bóg powiedział, a co jest zapisane w Biblii. Baczną uwagę zwraca na Boże upodobania, polecenia, rady, przykazania. Boi się grzechu, gdyż obraża on Boga, sprawia Mu przykrość: „Kto mnie miłuje, słowa moje zachowywać będzie”, powiedział Pan Jezus.

3. Człowiek mający Pańską bojaźń stara się być Bogu posłuszny. A jeśli tego posłuszeństwa jeszcze we wszystkim nie osiągnął ze względu na opór starej natury, to przynajmniej pragnie ze wszystkich sił, z całego serca coś dla Pana i naśladowców zrobić. Inna postawa jest oszukiwaniem samego siebie, mniemaniem, że się ma Bożą bojaźń lub że się jest chrześcijaninem.

4. Życie w bojaźni Bożej to ofiara posolona solą, poświęcona Prawdą i duchem św. To uznanie Boga za wielkiego, niezawodnego Przyjaciela, przed którym możesz wylać wszystko, co leży w twoim sercu; nie tylko ziarna, ale i plewy, wiedząc, że Jego czułość przewieje to wszystko i zatrzyma, co jest godne zatrzymania, a plewy odwieje podmuchem wspaniałomyślności. Każda bruzda chrześcijańskiego życia powinna być obsiana ziarnem wdzięczności.

Czyż nie jest najwyższą mądrością i radością ze strony człowieka przyjąć z wdzięcznością takiego Boga i Jemu ofiarować swoje życie, czas, wpływy i poddać się pod Jego wolę? Na pewno najlogiczniejszą decyzją człowieka jest okazywanie Panu Bogu pełnego zaufania i posłuszeństwa.

Niestety, nie zawsze tak jest. Człowiek chce żyć w wolności, bez granic, po swojemu; często jest zbuntowany przeciwko swojemu Stwórcy, Jego Synowi i Słowu Prawdy. Nie uznaje autorytetu Boga, Jego sług, znieważa drugiego człowieka. Dzieci nie uznają wyższości rodziców, w szkole – nauczyciela, w pracy – przełożonego, stosują przemoc wobec słabszego. Są to systemy czasów trudnych, ostatecznych, przepowiedzianych przez apostoła Pawła:

Albowiem będą ludzie sami siebie miłujący, łakomi, chlubni, pyszni, bluźniercy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, niepobożni. Bez przyrodzonej miłości, przymierza nietrzymający, potwarcy, niepowściągliwi nieskromni, dobrych niemiłujący. Zdrajcy, skwapliwi, nadęci, rozkoszy raczej miłujący niż miłujący Boga; Którzy mają kształt pobożnością, ale się skutku jej zaparli, i tych się chroń” – 2 Tym. 3:2-5.

Tak wygląda życie po swojemu, przed czym św. Paweł przestrzega młodego Tymoteusza. Tego rodzaju zagrożenie dotyka jednostki, rodziny, społeczności zborowe i młodzieżowe, społeczeństwa, państwa. Bóg pozwala człowiekowi urzeczywistnić swoją autonomię. Celem tego pozwolenia jest przekonanie ludzkości, że każde jej działanie bez posłuszeństwa Bogu niesie zniszczenie przez anarchię i śmierć.

Spójrzmy na dzisiejsze chrześcijaństwo, które szamocze się w labiryncie bez wyjścia, czekając na zbawienie, lecz ono nie przychodzi. Gdzież jest tego przyczyna? Biblia daje nam odpowiedź:

Nie masz bojaźni Bożej przed oczyma ich” – Rzym. 3:18.

Przykazania Boże zamienili na swoje ustawy. Straszne są tego skutki. Rosną morderstwa, zabójstwa, pijaństwo, narkomania, bałwochwalstwo. Rozwijają się różne społeczne choroby, wobec których medycyna jest bezradna. Strach i wstyd o tym wspominać! A mimo to Bóg nawołuje:

Pokutujcie, nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze” – Dzieje Ap. 3:19.

Nawrócić się trzeba do Boga, a nie do różnych ceremonii, nie do posągów i obrazów, gdyż to jest bałwochwalstwo, za które Bóg karał Izraela i nadal karze narody.

Życie godne Ewangelii Chrystusowej to wiara w przelaną krew Chrystusa. To poświęcenie samego siebie ku czynieniu woli Bożej w bojaźni Pańskiej. Życie z Jezusem to niekończąca się nadzieja, a życie bez Jezusa to beznadziejny koniec.

Módlmy się o mądrość i łaskę, abyśmy mogli w naszym życiu pełnić służbę przyjemną Bogu, być błogosławionymi i błogosławieństwem dla drugich. Niechaj nasze poranne modlitwy zawierają w sobie serdeczną prośbę:

Niechże będą przyjemne słowa ust moich i rozmyślanie serca mego przed obliczem twoim, Panie, skało moja i odkupicielu mój” – Psalm 19:15.

R- ( r.)
„Straż” / str.